Hej:)
dziś przychodzę z recenzją książki W domu Madame Chic;)
Za książkę wzięłam się w momencie kiedy nie bardzo umiałam ogarnąć się po porodzie, z maleńkim dzieckiem wciąż przy piersi, ze stertami prasowania na kanapie, bez obiadu, deseru i ulubionej lampki wina;)
Nikt nie mówił wprawdzie, że będzie łatwo, ale żeby aż tak?!?
Wiadomo, jest to kolejny amerykański poradnik, którego większość z Was nie weźmie na serio, ale przynajmniej miło się go czyta... w tych momentach, kiedy akurat dzidzia śpi, a mnie już nawet hałda wszystkiego niestraszna :P
Za książkę wzięłam się w momencie kiedy nie bardzo umiałam ogarnąć się po porodzie, z maleńkim dzieckiem wciąż przy piersi, ze stertami prasowania na kanapie, bez obiadu, deseru i ulubionej lampki wina;)
Nikt nie mówił wprawdzie, że będzie łatwo, ale żeby aż tak?!?
Wiadomo, jest to kolejny amerykański poradnik, którego większość z Was nie weźmie na serio, ale przynajmniej miło się go czyta... w tych momentach, kiedy akurat dzidzia śpi, a mnie już nawet hałda wszystkiego niestraszna :P