Cześć:)
Dziś będzie recenzja mojego zimowego podkładu mineralnego. Testy rozpoczęłam
w grudniu, więc już chyba najwyższy czas na ocenę, choć denka jeszcze długo nie będzie widać;)
w grudniu, więc już chyba najwyższy czas na ocenę, choć denka jeszcze długo nie będzie widać;)
Już kilka razy próbowałam zaprzyjaźnić się z kosmetykami mineralnymi. Oczywiście, najbardziej przemawiał do mnie ich skład. Niestety efekty bywały różne. Zganiałam to na karb mało profesjonalnych pędzli, braku umiejętności, chęci nakładania zbyt grubej warstwy produktu... No, mówiąc wprost, nie polubiliśmy się. Cienie, które wpadły w moje ręce miały słabą pigmentację, a podkłady odznaczały się na twarzy, nie kryły za dobrze i tylko podkreślały suchość skórek i porowaty nos - bleee:/