czwartek, 12 listopada 2015

Głodni zmiany??? To do dzieła!/ Hungry for change? Let's do this!

Cześć:)

Dziś recenzja książki i jednocześnie post motywacyjny:) Wiem, że zwykle chcemy się odchudzić wiosną, bo lato za pasem, bo ciało trzeba będzie odsłaniać, bo mniej się jeść chce;P Powodów jest wiele, gorzej z realizacją:/

Ja zwykle takiego kopa dostawałam jesienią. Bo wieczory coraz dłuższe i nie jest już tak gorąco - można swobodnie wciągać getry przynajmniej;) itd. itd. Siłą rzeczy, przez ostatnie miesiące nie robiłam nic innego jak tylko karmienie i pielęgnację Małej;) To karmienie tak mnie zestresowało na początku, że nabawiłam się sześciu kilogramów. No dobra, może trzech, bo trzy poprzednie zostały mi po porodzie;) Koniec końców, nie czuję się z tym najlepiej, więc wznawiam swą sportową działalność najszybciej jak się da. Czyli od 1. listopada. Wtedy znowu będę mieć Multisporta (hurrra!) W dodatku tuz pod nosem otworzono nam nowe centrum fitness, więc grzechem byłoby nie korzystać;)

Ostatnio, usypiając córkę, udało mi się przeczytać bardzo ciekawą książkę Głodni zmiany. Jest to amerykański poradnik, więc przedstawia trochę inne realia, ale clue jest jedno
i uniwersalne: musimy coś zmienić w swoim życiu, żeby żyło się nam lepiej, zdrowiej
i dłużej zarazem
. Zmiany trzeba zacząć od siebie, od razu i bez gadania! Chodzi
o oczyszczenie naszych zatrutych, zakwaszonych organizmów. Jak to zrobić? Prosto
i naturalnie;) Zacząć pić więcej wody i ziołowych naparów zamiast hektolitrów kawy
i czarnej herbaty (nie mówiąc już o innych używkach). Wyeliminować lub zminimalizować przetworzoną żywność. Kupować od chłopa, a nie z marketu niewiadomego pochodzenia.
I świadomie jeść! Co chyba jest najtrudniejsze - bo sama jestem tutaj przykładem żywieniowego rozpasania. Mimo wielkiej świadomości ekologicznej, po porodzie rozciągnęłam swój żołądek, uzależniłam się od białego pieczywa i... słodyczy, o zgrozo! Bo kiedyś ich tyle nie jadłam, a może nawet nie lubiłam (?!?) I teraz jest mi bardzo ciężko się od tego wszystkiego odzwyczaić i przejść na zieloną stronę mocy. Ale dam radę! Bo jak nie ja, to ktooo?




Polecam wszystkim tą książkę, ponieważ otwiera oczy na wiele problemów. Może się akurat okazać, że nasze dolegliwości da się wyleczyć jedzeniem ;) A przykładów zdrowych posiłków wraz z przepisami mamy tu mnóstwo. Co też jest wielkim plusem tej książki. Ja zaczęłam detoks od dziś - od pysznego koktajlu z zielonych warzyw i owoców, mniam!

Zachęcam również do zapoznania się z inicjatywą Głodni Zmian.

Szczegóły znajdziecie tutaj: http://glodnizmian.pl/

i na Facebooku: klik

Warto też podpisać e-petycję, gdzie walczymy o darmową poradę dietetyczną dla najmłodszych, finansowaną przez NFZ.




Hi:)

Today book review and a motivation post:) I know, maybe it's subject for spring, but I really like to start new diet or traings autumns;) Because of my breastfeeding adventure I'm quite overweight. It's about 6 kilos (3 kilos after a labour and another 3 extra - grrrr). I feel terrible now so I decided to restart my Multisport card;) So fingers crossed:)

Recently while putting to sleep my lovely daughter I tried to read a great book - Hungry for change. This is an American guide with tips how to live and stay more healthy. I really recommend you this book, because it seems to be quite simple. We have to eat wiser;) Of course, there are many interesting recipes and advices. I started my detox with a green coctail, enjoy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers