niedziela, 31 maja 2015

Ratatuj;) z polędwiczką i makaronem/ Ratatouille with pork loins and pasta

Cześć:)

dziś zróbcie sobie włoską ucztę! Lubicie warzywa a la ratatuj;)? I delikatne mięsko z polędwiczek wieprzowych? Do tego nie gardzicie makaronem? To świetnie! Garść ziół nada całości wytrawnego aromatu, a lampka wina będzie nagrodą za miło spędzony dzień:)


Składniki:

  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 2 małe cukinie
  • 1 bakłażan
  • puszka pomidorów
  • polędwiczka wieprzowa
  • ser parmezan
  • sól, pieprz, pieprz cytrynowy, zioła prowansalskie, papryka
  • świeża bazylia i roszponka
  • olej

Na oleju złocimy cebulę z czosnkiem i dodajemy pokrojoną grubo cukinię
i bakłażana. Dusimy razem chwilę, po czym wlewamy pomidory
i doprawiamy do smaku. Dusimy do miękkości warzyw.




W drugiej patelni smażymy polędwiczkę pokrojoną w kawałki, doprawiamy sola i pieprzem cytrynowym. Kiedy lekko się zezłoci, przekładamy do warzyw i chwile razem dusimy.

Gotujemy ulubiony makaron al dente.

Wykładamy na talerze, posypujemy tartym parmezanem i dekorujemy świeżymi ziołami. Pycha!








Hi:)

I'm gonna celebrate Italian feast! Do you like veggies a la ratatouille? And a very delicate meat? Plus pasta? Perfect! A pinch of fresh herbs will be also extra! Don't forget about a glass of wine;)


Ingredients:
  • onion
  • garlic clove
  • 2 little zucchini
  • 1 aubergine
  • a tin of tomatoes
  • pork loin
  • parmesan cheese
  • salt, pepper, lemon pepper, Italian herbs, pepper
  • fresh basil and corn salad
  • oil

Fry chopped onion with garlic, add chopped zucchinis and aubergine, fry all together and add tomatoes and spices. Boil until veggies will be nice and soft.
Fry sliced meat in another pan, add salt and lemon pepper. When your meat will be ready, add it to the veggies and boil togehter for a while.
Boil your favourite pasta.

Serve with parmesan cheese and fresh herbs. Yummie!

sobota, 30 maja 2015

Czarne mydło i rytuał hammam, czyli Arganowe love/ Savon noir and hammam rituals - my argan love

Cześć:)

dziś obiecany wpis o czarnym mydle, rękawicy kessa i rytualnym oczyszczaniu ciała.

Jakiś czas temu miałam okazję gościć w krakowskim Argan Shopie przy ulicy Długiej 11. Jest to orientalny sklepik położony 10 minut spacerkiem od Galerii Krakowskiej idąc św. Filipa i zahaczając o Stary Kleparz;)

W asortymencie olejki, kremy, mydła i inne mazidła;) A także akcesoria, arabskie konfitury, orientalne dekoracje i trochę naczyń, w tym cudne, ręcznie malowane tadżiny. Polecam serdecznie, zwłaszcza, że zawsze są jakieś promocje!

Miałam tą przyjemność, że mogłam wybrać sobie trochę kosmetyków z ich oferty:))) i tu od razu pragnę podziękować Pani z obsługi, która dysponuje ogromną wiedzą i jest w stanie doradzić preparaty idealne! Tak więc, wspólnymi siłami stworzyłyśmy dla mnie zestaw naturalnej pielęgnacji. Wkrótce zamieszczę recenzję poszczególnych produktów,
a całą paczkę możecie zobaczyć na szybko tutaj: moje arganowe łowy

Dziś słów kilka o czarnym mydle, które od jakiegoś już czasu święci triumfy w internecie. Grunt to kupić oryginalny produkt, czyli mieszaninę z wytłoczyn z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Szczegółowy opis produktu znajdziecie tutaj: klik 

Na pewno czarne mydło jest czymś zupełnie innym niż mydło tradycyjne czy żel pod prysznic. Jest to brunatna maź o specyficznym zapachu, który do najmilszych nie należy. Ale przynajmniej dostajemy coś naturalnego,
a nie syntetyczną chemię;) Poza tym liczy się efekt końcowy, który wprost zadziwia. Wrażenie czystej do cna skóry, która aż skrzypi;) przy wycieraniu;))) Gdy dodamy do tego masaż specjalną rękawicą kessa (dostępna tutaj: klik ), możemy poczuć się jak w łaźni tureckiej. 
A wieczorna kąpiel staje się naszym rytuałem. Proponuję zgasić światło, zapalić świece i włączyć sobie coś klimatycznego. 

Z Turcją kojarzy mi się ta piosenka:


Hi:)

today something about savon noir, kessa glove and body rituals.

Few weeks ago I was in oriental Agran Shop in Kraków (Długa 11 Street). It's 10 minutes from Galeria Krakowska (via Św. Filipa Street and Stary Kleparz).

They have natural oils, creams, soaps etc. plus accesorries, Arabian jams, decorations and plates, tajine... promotions;)

I could choose few cosmetics and of course special thanks for a Service. It was pure pleasure to be there:) I've got my perfect care set:) More reviews soon:)

Now, it's time for savon noir. First you have to buy an original product: it's a mixture of black olives and oilve oil. Nothing more. More info here: click

For sure it's something else than a typical soap or shower gel. It's a tawny paste with a very specific smell, but it's natural! You'll be surprised if you see your skin after using this;) You can also use a special glove called kessa (click here: more info ).


Check this song, for me it's a pure Turkey:




Mój przepis na hammam w domowym zaciszu:

Gaszę światło, zapalam świece, puszczam cichutko nastrojową, orientalną muzykę i nalewam wody do wanny. W tym czasie oczyszczam twarz, nakładam maseczkę i olejek na włosy. Zanurzam się w pianie na kilka minut, po czym zabieram się za nakładanie czarnego mydła i masaż namoczoną rękawicą kessa. Oczywiście w ciąży omijam brzuch i piersi;) Po kąpieli smaruję całe ciało ulubionymi mazidłami;) Skóra po prostu je spija. Zajmuję się resztą, czyli twarzą i włosami:)

Dobranoc;)


My recipe for a home edition hammam:

Turn the lights off, light some candles, turn on silent exotic music and pour you bath tube. Take care of your face and hair. Take a bath and after few minutes apply savon noir and start a delicate massage with kessa glove covered with hot water. If you're pregnant, just like me;), avoid to touch breast and belly;) After this ritual apply your favorite body butter! And continue face and hair care.

Good night;)


Mydło dostajemy w wygodnym opakowaniu. Nic się nie zmarnuje;)/ Soap in a huge and useful jar.


Zestaw z rękawicą./ My special set.









Wszystkie produkty znajdziecie na stronie sklepu: http://marokosklep.com/
A bieżące wydarzenia na fan page'u na Facebooku: klik

All products here: http://marokosklep.com/
And check fan page via Facebook: click

Szczerze polecam Wam takie dogłębne oczyszczenie;) i samo czarne mydło, to bardzo ciekawy produkt. 

I really recommend you that kind of special care and this set with soap and glove.

piątek, 29 maja 2015

Chlebek bananowy, idealny na śniadanie!/ Banana bread - a perfect recipe for breakfast!

Hej:)

dzisiaj propozycja śniadaniowa, bo ciasto jest tak pyszne, że raczej długo nie poleży;) Poza tym nie musicie używać miksera, więc ciacho może być przygotowane w każdych warunkach, nawet kiedy rodzinka jeszcze śpi;))) A słodki aromat pieczonych bananów szybko wygoni ich z łóżek;)

 Składniki:
  •     3 lub 4 dojrzałe banany, rozgniecione
  •     1/3 szklanki roztopionego masła
  •     3/4 szklanki cukru (można dać mniej, chlebek jest dość słodki)
  •     1 roztrzepane jajko
  •     1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  •     1 łyżeczka sody oczyszczonej
  •     szczypta soli
  •     1,5 szklanki mąki pszennej

W dużym naczyniu wymieszać roztopione masło z rozgniecionymi bananami. Wmieszać cukier, roztrzepane jajko, wanilię. Na końcu dodać mąkę z sodą i szczyptą soli. Wymieszać.

Piec przez godzinę czasu w 170°C, w formie keksówce o wymiarach 10 x 20 cm. 

Ps. Jak mam, dodaję pokrojone daktyle i suszone brzoskwinie.

Smacznego :)


Hey:)

today something for breakfast. This cake is so delicious, that won't stay any longer;) Plus, you don't have to use any mixer or blender, so even students can prepare it fast and simple.
Even when other still sleepin';)

Ingredients:
  • 3 or 4 mashed bananas
  • 1/3 cup melted butter
  • 3/4 cup sugar (or less, of course)
  • 1 mixed egg
  • 1 teaspoon vanilla extract
  • 1 teaspoon baking soda
  • a pinch of salt
  • 1,5 cup flour

Mix melted butter with bananas in a big bowl. Add sugar, mixed egg and vanilla.
At the end add flour mixed with baking soda and salt.
Mix it all together. 
Bake for an hour in 170 degrees. Baking tray: 10 x 20 cm.

Ps. You can add chopped dates or dried peaches.

Enjoy!











czwartek, 28 maja 2015

Zapach kobiety, czyli duet idealny ze Starej Mydlarni/ Secret of Woman - a perfect duo from Stara Mydlarnia

Cześć:)

dziś będzie recenzja typu 2 w 1. Dlaczego? Ponieważ wybierając, poniekąd w ciemno, te dwa produkty, nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak fajnie razem zagrają. Mowa tu o kremie do twarzy: klik i maśle do ciała: klik klik

Oba produkty mają jeden wspólny mianownik: argan. To jeden z moich ulubionych skłądników. Do tego ZERO parabenów, barwników, silikonów i oleju mineralnego. Czego chcieć więcej?!? Może pięknego zapachu? Oba to mają! Wydajności? Również:) Przyjemności stosowania? No ba!

Zupełnie przypadkiem okazało się, stworzyłam sobie taki basicowy duet idealny:) O samej firmie możecie poczytać choćby tu: klik

A dziś mam dla Was recenzje obu produktów. Do dzieła zatem:)




Na pierwszy ogień idzie antyalergiczny krem do twarzy do skóry wrażliwej.


Łagodna, delikatna formuła kremu do twarzy przeznaczonego do codziennej pielęgnacji wrażliwej, suchej skóry, skłonnej do podrażnień - z dodatkiem masła shea, witamin E i C, prowitaminy B5 (d-panthenolu), ekstraktu z owoców goji, ekstraktu z bakopy, ekstraktu
z cytryny, protein jedwabiu oraz ginkgo biloba.
Dzieki niezwykle bogatej w składniki odżywcze i pielęgnującej formule dostarcza skórze cennych mikro- i makroelementów oraz składników ochronnych i regeneracyjnych. Hamuje procesy starzenia się skóry, usuwając wolne rodniki. Łagodzi, wygładza oraz napina skórę, zapewniając jej 24-godzinne nawilżenie. Łagodzi podrażnienia, wzmacniając barierę ochronną skóry. Xeradin Eco głęboko wnika
w warstwy skóry i doskonale ją ujędrnia, poprawia kondycję skóry.


Do skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii i podrażnień. Pojemność 100 ml.

Składniki aktywne: ekstrakt z bakopy, witamina E, proteiny jedwabiu, ginkgo biloba, ekstrakt z jagód goji, witamina C.


Krem ma duże, plastikowe opakowanie - 100 ml wystarcza na naprawdę długo. Plastik zupełnie mi nie przeszkadza. Kolejny plus to zapach: bardzo kobiecy, zmysłowy, lekko perfumowany. Przyjemnie się go używa, daje wrażenie luksusu na co dzień. Konsystencja kremu jest bardzo lekka, jak bita śmietanka. Ładnie się wchłania, pozostawiając na skórze wrażenie cery zadbanej, dopieszczonej;) Po prostu czuć, że tam coś jest;))) Idealnie współgra z makijażem, z różnymi fluidami, nie roluje się ani nie warzy. Po zużyciu około połowy opakowania zauważyłam jeden niepokojący objaw. Przez kilka dni w dolnej części mojej twarzy pojawiła się przykra wysypka: jakby alergiczna, coś na kształt potówek
u niemowąt. Na szczęście obyło się bez interwencji lekarskiej i znikła po kilku dniach:) Nie jestem w 100 % pewna, czy to po tym kremie, ale opróćz niego nie stosowałam w tym czasie nic nowego:/ A w kwestii diety też raczej jestem ostrożna, ponieważ od równo miesiąca jestm matką karmiącą i nie mogę pozwalać sobie na zbytnie szaleństwa kulinarne;) Mam nadzieję, że to była jakaś chwilowa niedyspozycja mojej cery;) Albo może taki był zamysł Producenta... Ciężko stwierdzić:)








Oba produkty zwróciły moją uwagę poprzez brak szkodliwych składników
i mój ulubiony argan :)


Masło do ciała ma to samo opakowanie o pojemności 300 ml. Słoik jest najbardziej optymalnym wyjściem: produkt można z łatwością zużyć do końca. I tu najcudniejszy jest zapach. Od samego początku znajomy...
I wiecie czym to pachnie??? Zdziwicie się. Coco Mademoiselle. Kto zna ten zapach, ten mnie zrozumie. Konsystencja również nie zawodzi. Smarowanie się tym masłem przypomina starożytny rytuał hammam. 


Odżywcze masło do ciała oparte głównie na składnikach pochodzenia naturalnego z dodatkiem olejku arganowego, oleju kokosowego, masła karite, protein jedwabiu, wit. E i B5 oraz kompleksu antycellulitowego.

Masło shea skutecznie pielęgnuje suchą i zmęczoną skórę, przywraca jej naturalny płaszcz hydrolipidowy. Wspomaga walkę z cellulitem. Łagodzi podrażnienia i działa kojąco. Pozostawia skórę bardziej elastyczną
i wzmocnioną.

 
Do skóry suchej, zniszczonej, dojrzałej, wrażliwej.

Składniki aktywne: olej arganowy, masło shea, olej kokosowy, gliceryna roślinna, prowitamina B5, witamina E.

To masło lubię chyba najbardziej, a tego typu kosmetyków zużywam naprawdę sporo;) W nim wszystko mi odpowiada: konsystencja, zapach, działanie, relaks przy nakładaniu i fakt, że zapach ten naprawdę długo utrzymuje się na ciele. Na pewno do niego wrócę!





W serii arganowej Starej Mydlarni jest jeszcze kilka ciekawych kosmetyków, między innymi peeling do ciała, żel do kąpieli, czysty olejek arganowy itd. Kto ma ochotę??? 


Hi:)


today all in one review. It's all about this perfect duo: face: click and body cream: click click with argan oil and no chemicals:) So, paraben, silicone, PEG, mineral oil free. Plus wonderful smell, productivity and spa effect.

I wrote something about them here: click
 
And now time for my review:

Anti-allergic face cream for sensitive skin - very delicate produc with shea butter, vitamin E and C, provitamin B5, goji berries extract, lemon extract, silk proteins and ginkgo biloba. Cream in a big plastic jar (100 ml): very delicate and productive. Smell is really nice: feminine, powder like perfume. It's also absorbent and cooperates with all foundation types. I saw only one bad thing: after half of it I got skin allegry for a while:/ and I don't think it was my fault...

Body butter has the same packaging and 300 ml. This jar is really useful, we can use whole product. But the best thing for me is a smell - like Coco Mademoiselle! Really, and it's long lasting:) Plus for argan oil, coconut oil, karite, silk proteins and witamins E and B5. Will be perfect for dry, damaged and sensitive skin. This body balm is perfect for me:)

In argan series there is also: body scrub, shower gel, pure argan olil and many more. Do you know these products?


 

środa, 27 maja 2015

Pomysł na szybki, zdrowy obiad!/ Fast and simple lunch!

Hej:)

mimo, iż lato za pasem, a marketowe półki wprost uginają się pod ciężarem nowalijek, nie dajcie się zwieść. Często robią one naszemu organizmowi więcej szkód, niż pożytku. Tak właśnie miałam ostatnio
z... cebulą dymką. nie zapominajmy, że żyjemy w zimnej Polsce i póki co spokojnie jeść możemy tylko warzywa korzeniowe. Chociaż nawet one nie muszą smakować nudnie. Zwykły krem z warzyw nabierze innego smaku, kiedy ugotujemy go z korzeni wcześniej upieczonych z ziołami
w piekarniku. A kto z Was w dzieciństwie nie lubił brukselki w zupie
z mrożonki;)? Ha, a kto jadł polską, świeżą brukselkę w sezonie zimowo-wiosennym? Zapewne, mało kto jest na tyle odważny;) Ale zapewniam, warto! Jest świeża, zdrowa i tania! Kiedy kupowałam ją po raz pierwszy, tak tylko - na próbę, wzięłam 10 sztuk i zapłaciłam 60 groszy! A oto, co
z niej wtedy zrobiłam:)

Składniki:

  • 10 świeżych brukselek
  • plaster wędzonego boczku
  • cebula
  • sól, cukier, pieprz
  • ser żółty

Brukselki umyłam, zdjęłam wierzchnie liście i podcięłam od dołu;) Obgotowałam we wrzątku z solą i cukrem do miękkości. Odcedziłam. Na patelni wytopiłam boczek pokrojony w kostkę i cebulkę, pokrojoną tak samo. W miseczce ułożyłam brukselkę, posypałam boczkiem i startym serem. 

Tak było za pierwszym razem. Potem jadłam to z makaronem spaghetti. Na pewno brukselka ma specyficzny smak, ale w połączeniu z boczkiem
i serem jest pyszna! No i zdrowa, oczywiście;) Warto otwierać się na nowe smaki:)


Hey:)

I know it's almost spring and we want to eat soemthing fresh and green, but be always careful. Especially with salads, strawberries etc. We still live in arctic Poland and healthy means typical eastern vegetables: potatoes, carrots, beetroots... And even starndard creamy-soup could be better, when we bake our veggies first. It's always a big change.
And what do you think about Brussels sprouts? Have you ever tried fresh, Polish ones? I'm telling you: it's delicious! When I bought it for the first time, I took only 10 and payed 0,60 PLN! Look, what I prepared:)

Ingredients:
  • 10 fresh Brussels sprouts
  • a piece of smoked bacon
  • onion
  • salt, pepper, sugar
  • cheese: gouda or cheddar

Clean Brussels sprouts, cut ugly leaves and bottom. Boil with a pinch of salt and sugar until it will be soft. Drain them carefully. Fry chopped bacon and onion in one pan. Serve veggies covered with bacon and onion plus cheese shreds.

That was my first time, next I served it with spaghetti and it was also great!





wtorek, 26 maja 2015

Róże z Florencji/ Roses from Florence

Cześć,

dziś kolejne eleganckie mydło;) Tym razem różane. To kwintesencja kobiecej klasy. Zapach piękny, uwodzicielski, klasyczny. Nie da się go nie lubić.

Mydła te robione są ręcznie według wiekowych receptur. Piękne opakowanie czyni je luksusowymi dodatkami na co dzień. Świetnie sprawdzą się również na prezent. 

Pachną tak obłędnie, że czuć je przez opakowanie. Cała moja szafa przesiąkła już różą - i bardzo to lubię. 

Mydło jest delikatne, nie wysusza rąk, ma kremową konsystencję, zapach utrzymuje się na skórze. Ogólnie produkt wart uwagi:) Mały minus za EDTA w składzie:/


Hi:)

today something about next elegant soap;) This time roses. It's a classy quintessence. Beatiful, classical and alluring smell. You have to love it.

These soaps are hand-made according to old recipes. Beatiful wrapping is also in plus. Will be perfect gift for a friend, mum or auntie.

The smell is seductive, my whole wardrobe smells like fresh cut roses!

This soap seems to be delicate, won't dry your hands, the texture is creamy and rose aroma quite intensive. I recommend you this product:) Only one bad thing is: EDTA in ingredients:/














Znacie te mydła?
Do you know these soaps?

poniedziałek, 25 maja 2015

Rossmann on-line - idealne rozwiązanie dla młodych mam;)/ Rossmann on-line - a perfect solution for a fresh mummy;)

Cześć:)

dziś przychodzę z dobrymi wieściami dla wszystkich kosmetoholiczek;) Rossmann prowadzi od jakiegoś już czasu drogerię internetową, czyli możemy kupować nie wychodząc z domu, jeee!

Jest to o tyle wygodne, że nie trzeba iść do sklepu, a zwłaszcza wtedy, kiedy naprawdę nie możemy: mając na przykład noworodka w domu;), albo gdy pada, czy jesteśmy chore...


Z tego, co się orientuję, sklep on-line działa od niedawna i nie wszystko jest tam dostępne. Do tego darmowy odbiór w sklepie stacjonarnym jest możliwy tylko w kilku dużych miastach. Inne formy dostawy są płatne: paczka na Orlenie kosztuje 10 zł, a kurier chyba 14. Ja, na szczęście, mam do swojego Rossmanna 10 minut;), więc nie narzekam. Ale obiło mi się coś o uszy, że do końca roku możliwość znacznie powiększy się ilość sklepów stacjonarnych z bezpłatną dostawą. Oby;)))

Moje pierwsze zamówienie złożyłam podczas szalonych promocji -49 % na makijaż;) Tak się złożyło, że w tej edycji zrobiłam zakupy podkładowo-korektorowo-pudrowe. Na część z kosmetykami do oczu, wylądowałam na porodówce i jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby zrobić zakupy w Sieci;P Potem już w domu, sprawdziłam, jak działa Rossmann on-line
i poczyniłam takie oto zakupy:


Hi:)

today I've got good news for all cosmetics-addicted;) Did you know that there's also Rossmann on-line?

I think it's it's quite new, but it works very good! And you can get your order after 40 minutes in few shops in Polnad - Kraków also included! I heard something about many more shops in different cities till the end of 2015.
You can deliver your order also to Orlen gas station for 10 PLN or via post for 14 PLN.

I want to show you my first on-line order. So, here you are and enjoy!


Zamówienie złożone on-line jest gotowe do odbioru po ok. 40 minutach. Oczywiście dostajemy powiadomienie smsem;)/ You can get your on-line order after ca. 40 minutes. You'll receive text messege;)


Carmex z kolorem bardzo na plus! Daje piękny i naturalny efekt gładkich ust./ Pink Carmex is wonderful: very light and natural shade.


Wraz z zamówieniem otrzymujemy formularz zwrotu, jak przy tradycyjnych zakupach on-line:)/ Of course, we can also send all products back, but why;)))


Kupiłam: 2 Carmexy, 2 lakiery Rimmel.../ I bought 2 Carmex versions, 2 nail polishes from Rimmel...


... 3 pomadki Rimmel - kolory kultowe;) i pisak z Lovely./ ... 3 lipsticks from Rimmel - cult colours;) and lip tint from Lovely.


Lakiery są super: szerokie, krótkie pędzelki i mleczna konsystencja nie pozostawiająca smug./ These nail polishes are really cool: wide, short brushes and milky texture.


Na koniec swatch'e pomadek. Od góry: Rimmel: 05, 16, 070 i na dole pisak z Lovely./ Few swatches. From the top: Rimmel: 05, 16, 070 and lip tint from Lovely at the end.




Wkrótce kolejne wpisy z recenzjami poszczególnych produktów. 
A wszystkim polecam póki co Airy Fairy, czyli kultową pomadkę blogosfery: Rimmel 070:) Uniwersalny nudziak, piękny blady róż ze złotymi drobinami, na każdą okazję, do każdej stylizacji, do biura i na imprezę.


Jeśli chcecie skorzystać z aktualnej promocji Rossmanna, czyli -40 % na kosmetyki do pielęgnacji twarzy, spieszcie się! Czas tylko do jutra:)


Soon you will get another posts with all these products. But now I recommend Airy Fairy 070 Rimmel - best lipstick ever! Very universal nude pink with light gold glitter inside. 

If you want to buy face care cheaper - run quickly to your nearest Rossmann - till 26th of May you can have them -40 % cheaper!

niedziela, 24 maja 2015

Cytrynowiec/ Lemon cake

Cześć:)

dziś będzie przepis na ciasto, jedno z moich ulubionych. Nie za słodkie, dość lekkie i orzeźwiające. O czym mowa? Ciasto cytrynowe!!! Mimo swej prostej formy, wymaga trochę pracy, ale naprawdę warto!

Składniki:

Biszkopt:

  • 3 jaja
  • 1/2 szkl. cukru
  • 3/4 szkl. mąki tortowej
  • szczypta soli

Jajka ubić z cukrem i solą na jasną, puszystą masę (jeśli ktoś woli, najpierw można ubić same białka ze szczyptą soli, a dopiero później dodawać stopniowo cukier i żółtka). Do ubitej masy powoli przesiewać mąkę, delikatnie mieszając łyżką. Następnie wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej tylko na spodzie papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec 20-25 minut. Studzić 10 minut, po czym obkroić naokoło, wyjąć z blaszki, zdjąć papier i pozostawić do całkowitego wystygnięcia.

Masa budyniowa:

  • 2 torebki budyniu śmietankowego
  • sok z 1 cytryny
  • woda (razem z sokiem ma być 500 ml)
  • 200 g cukru
  • 200 g masła (temp. pokojowa)

Sok cytrynowy wlać do miarki, dopełnić wodą, żeby było 375 ml (czyli 1
i 1/2 szklanki). Przelać do garnuszka i zagotować z cukrem. Następnie 125 ml (pół szklanki) wody wymieszać z proszkiem budyniowym i wlać do gotującej się zawartości garnuszka. Podgrzewać do ponownego zagotowania i zgęstnienia. Zdjąć z ognia i wystudzić do temperatury pokojowej, od czasu do czasu mieszając.
Masło utrzeć na puszystą masę, stopniowo dodając wystudzony budyń śmietankowo-cytrynowy.

Nasączenie:

  • ok. 1/2 szkl. przegotowanej, wystudzonej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny

Dodatkowo:

  • herbatniki (ok. 21 sztuk)

Wystudzony biszkopt ponownie umieścić w blaszce (można ją wcześniej wyścielić pergaminem – dla ochrony spodu formy, gdyż ciasto będzie krojone w blaszce) i nasączyć wodą z sokiem cytrynowym (nie za dużo, resztę nasączenia zużyjemy do herbatników). Na biszkopt wyłożyć gotową masę budyniową i schłodzić. W międzyczasie przygotować piankę cytrynową.

Pianka cytrynowa:

  • 500 ml słodkiej śmietanki 30%
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 galaretka cytrynowa

Galaretkę rozpuścić w 1 szklance gorącej wody i wystudzić.

Mocno schłodzoną śmietankę ubić z cukrem pudrem. Połączyć z tężejącą galaretką ciągle ubijając. Wyłożyć na masę budyniową w blaszce, wyrównać wierzch i wstawić na trochę do lodówki, żeby pianka nieco stężała. Następnie na piance ułożyć herbatniki lekko nasączone
w pozostałej wodzie z sokiem cytrynowym. Wierzch polać lukrem przygotowanym z ok. 1/2 szklanki cukru pudru, 1 łyżeczki soku z cytryny 

i niewielkiej ilości wody (dodajemy jej tyle, żeby otrzymać średniej gęstości lukier). Gotowe ciasto wstawić do lodówki najlepiej na całą noc.


Hi:)

today will be recipe for one of my fav cakes. Not so sweet, quite light and zesty. What's gonna be? Lemon cake!!! It's quite hard to prepare, but very delicious.


Ingredients:

Sponge cake:

  • 3 eggs
  • 1/2 cup sugar
  • 3/4 cup flour
  • pinch of salt

Mix eggs with sugar and salt ( ypu can also mix egg white with a pinch of salt forst, and then add sugar and egg yolks). Then add flour slowly, mix delicate all the time with a spoon.
Put the pastry into a bking tray (23x33 cm and don't forget about parchment). Bake 20-25 minutes in 180 degrees. Keep it cool;)

Pudding filling:

  • 2 packs of creamy/ vanilla puddings
  • lemon juice (from 1 lemon)
  • water (with lemon juice all together 500 ml)
  • 200 g sugar
  • 200 g butter (not from the fridge!)

Take lemon juice add add water - all 375 ml (ca. 1 and 1/2 cup). Boil with sugar. Mix 125 ml (1/2 cup) water with pudding powder and add to the boilng lemon water. Boil together until it will be stodgy. Keep it cool, mix from time to time. Mix butter and add pudding, mix all together.

Punch:

  • ca. 1/2 cup of water
  • 1 tablespoon of lemon juice

Plus:

  • bisquits (ca. 21 cakes)

Put your sponge cake into a baking tray, pour it with a half of your punch. Rest will be for a top. Cover the pastry with cold pudding filling and keep it cool for few hours.

Now, it's time for a lemon mousse;)

Lemon mousse:

  • 500 ml cream 30 %
  • 3 tablespoons of powdered sugar
  • 1 pack of lemon jelly

Dissolve jelly in 1 cup of hot water. Keep it cool.

Prepare a whipped cream from cold cream and powdered sugar. Mix with an almost gelled jelly and keep mixing;) Apply this mousse on the top of your pastry and keep it in the fridge.
Then put bisquits on the top and apply rest of a lemon punch. The last thing is frosting: mix 1/2 cup of powdered sugar, 1 teaspoon of lemon juice and a bit of water).
Leave your cake in a fridge for whole night.









sobota, 23 maja 2015

Tulimysie codziennie z przyjemnością/ Tulimysie means love:)

Cześć:)

Jak zapewne wiecie rodzina nam się powiększyła;)
I nie mówię tu tylko o naszym największym Maleńkim Skarbie, ale też o Jej szmacianych przyjaciołach. Do zacnego grona dołączyła bowiem nieśmiała Zającówna w szaro-żółtej sukience:)

Przybyła z daleka, a wyszła spod ręki, a właściwie igły Pani Joanny i Jej pracowni Tulimysie. Jest to przecudne miejsce w Sieci pełne kolorowych pomysłów na ekologiczne a przede wszystkim przyjazne zabawki. A że ja kocham polski hand-made, od razu dałam się temu miejscu oczarować. Warto czasem zapłacić więcej i podarować swojemu dziecku coś milusińskiego, przytulaśnego i bezpiecznego. Nie zapominajmy, że często chińskie zabawki nie posiadają żadnych atestów
i bywają toksyczne!

Dlatego szczerze wszystkim polecam zabawki szyte ręcznie. Może spróbujecie same coś stworzyć? Powiem Wam w sekrecie, że nawet mój mąż nabrał ochoty na własnoręczny projekt i wykonanie pojemników do szafy naszej córeczki;) bo żadne z dostępnych na rynku nie spełniły jego wymagań;))) Czy coś z tego wyjdzie??? Poczekamy, zobaczymy...

A wracając do tematu panny Zającowej, prezentuje się ona następująco;) i zajmuje ważne miejsce wśród towarzyszy snu naszej córeczki.


Hi:)

As far as you know, we've got new householders;) Of course, it's our lovely daughter, but also a very nice cuddly toy - quite shy rabbit-doll from Tulimysie. It's a hand-made doll in a grey and yellow dress with lovely long ears. Tulimysie is an on-line store with soft, Polish hand-made toys - that's why I can recommend it all from the bottom of my heart! I really like to pay more and get less, but highest quality, nice and safe!!!

Look at her, enjoy and buy yourself a nice cuddly doll!


Piękna!/ Beautiful!


Szybko odnalazła się wśród reszty puchatego towarzystwa;)/ She likes the Others from a first sight;)









Nasza Poleńka jeszcze w szpitalu. Kocham Ją najbardziej na świecie!!! Miała wtedy 3 dni:) A Zającowa przyszła prosto do szpitala - taka niespodzianka:)/ Our Poleńka in a hospital, she was 3 days already:) I love her the most!!! And a rabbit-doll was her first best friend:)


Wszystkim bardzo polecam przytulanki od Tulimysie i zachęcam do zapoznania się z nimi na Facebooku: klik

I recommend you all cuddly toys from Tulimysie. You can meet them via Facebook: click

piątek, 22 maja 2015

Dzidzia Sylwi Chutnik/ A book by Sylwia Chutnik called Dzidzia

Hej:)

dziś recenzja książki dość mrocznej i kontrowersyjnej, jak sama Autorka. Myślę, że przedstawiać jej specjalnie nie trzeba. Zapewne znają ją wszystkie feministki. I nie tylko...


Ostatnio wpadła mi w ręce jej Dzidzia. Już sam tytuł nie rokował dobrze, zwłaszcza w moim stanie;) Wiedziałam, że coś się święci... Ale! Jako, że nigdy nie porzucam książek i czytam je do końca, tak było i tym razem;) Nie, żebym się zmęczyła. Książka jest dobra, tylko obawiałam się raczej nagromadzenia negatywnych emocji. Bo sam temat jest trudny.

Mianowicie jest to historia kobiety, która myśli, że została pokarana za grzechy babki, która w czasie wojny wydała Niemcom dwie Polki: matkę
i córkę. Jest to też obraz naszego społeczeństwa, które ciągle żyje przesądami, zabobonami, przeszłością i nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Książka jest raczej mroczna, opisy naturalistyczne,
a momentami wręcz przypomina mi prozę Masłowskiej. Nie, żeby to było złe, jednak mocno odrealnione i wyolbrzymione. Ogólnie, książkę przeczytać warto i szczerze ją polecam, mimo iż nie będzie to relaks
z herbatką;)

Sorry my Friends. Today I've got a book review and it's in Polish only. 
Stay tuned and CU tommorow:)


czwartek, 21 maja 2015

Ja & Mama - o myciu dzieci mydłem/ Me & Mama - something about soaps in babies daily routine

Hej:)


dziś pogadamy o kolejnym produkcie z paczki, którą dostałam z Drogerii Nina: klik

Na początku nadmienię, że zaraz po porodzie skóra noworodka jest dwukrotnie cieńsza od skóry dorosłego człowieka, jest zupełnie pozbawiona flory bakteryjnej i ma neutralne pH. Jej funkcja ochronna nie jest w pełni wykształcona, brak jej rozwiniętych gruczołów potowych oraz łojowych.

Podstawą pielęgnacji skóry maleństwa jest więc nawilżanie i natłuszczanie - począwszy od kąpieli, podczas której wskazane jest stosowanie wyjątkowo łagodnych preparatów myjących, po codzienną pielęgnację twarzy i ciała przy użyciu preparatów, które pozwalają zachować fizjologiczną czynność naskórka oraz chronią go przed negatywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego. 

Wybierając produkty do pielęgnacji delikatnej skóry dziecka należy zwracać szczególną uwagę na to, aby kosmetyki dopasowane były do etapu jej rozwoju, utrzymywały prawidłowe pH skóry, zapewniały właściwą ochronę przed podrażnieniami i uszkodzeniami oraz infekcjami naskórka, spełniały funkcje nawilżające i natłuszczające, były łagodne dla skóry
i oczu.


Tym razem słów kilka o mydle Ja & Mama z firmy AA

Jest to kostka 100 g. Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę i łagodzi podrażnienia. Zawiera wyciąg z rumianku o działaniu przeciwzapalnym
i przeciwbakteryjnym oraz kompleks naturalnych tłuszczy roślinnych, które zabezpieczają skórę przed wysuszeniem. Posiada delikatną kompozycję zapachową. Jest przeznaczone do codziennego stosowania. 

Tyle od producenta:) Całe pokolenia wychowały się na zwykłych mydłach, mało kto zwracał jakąkolwiek uwagę na składy produktów, ważne, że były dla dzieci;) Jaki to miało wpływ na naszą skórę i dlaczego większość z nas ma alergie, tego nie wiemy... Jedno jest pewne, trzeba być czujnym.
A ponieważ półki sklepowe wprost uginają się pod ciężarem kosmetyków dla dzieci, starajmy się wybierać rozsądnie. I nie chodzi tu o konkretne firmy, kwestię ceny czy ładnego opakowania. Zwróćmy szczególną uwagę na składniki i jednak bądźmy minimalistami. Ograniczajmy ciężką chemię w życiu codziennym. Poza tym kosmetyki dla dzieci starczają na bardzo długo. A co ciekawe podczas warsztatów, szkoły rodzenia czy spotkań z położnymi, coraz częściej słyszy się, żeby noworodków mydłem nie myć:/ Że może być ono zbyt agresywne dla ich delikatnej skóry. A do kąpieli wystarczy jeden produkt, nie cała seria. I żeby smarować je wyłącznie w miarę potrzeb, a nie za każdym razem. Dlatego, tym bardziej, postarajmy się dokonać najwłaściwszego wyboru:)

W mydle marki AA nie podoba mi się jeden składnik: EDTA. Unikam go jak mogę, jednak zauważyłam, że występuje on praktycznie w każdym mydle. Udało mi się kiedyś znaleźć przypadkiem polskie, nie komercyjne mydło o czystym, prostym składzie.


Hey:)

Today my little speach about soaps for babies. I've got one soap from Drogeria Nina. More info here: klik

All you have to know is, that new-born-child's skin is 2 times thinner, no bacterial flora and with neutral pH. Plus no sweat glands neither sebaceous.

So, as you can see moisturising and greasing are most important. And always choose cosmetics for babies age;)


This time I'll tell you something about Ja & Mama soap from AA.

It's 100 g bar and should clean very delicate skin. Camomille extract and natural oils taking care of sensitive skin. We are still alive, besides we started in very poor ages, with normal soaps, no choice, all black and white... Now everything changed. We have choice, there are zounds of brands and products. Be always careful with ingredients and stay minimalistic.
Besides, on workshops, in the hospital etc. midwives always say that actually we need only 1 high quality bath product and oil. And that soaps could be to aggresive:/

I saw only one bad thing in this soap: EDTA. I'm trying to avoid it, but as far as I know it's almost everywhere, especially in soaps. I found only one clean soap till now:)







Więcej kosmetyków na stronie Drogerii: http://drogerianina.pl/
a aktualności na Facebooku: klik

More cosmetics here: http://drogerianina.pl/ 
and via Facebook: click

środa, 20 maja 2015

Czekoladkę? Ale tylko dietetyczną;)/ Do you want a chocolate? But, diet one, pls;)

Cześć:)

dziś chcę Wam pokazać bardzo ciekawą biżuterię, ręcznie robioną i jakże apetyczną, co dla mnie ma wieeelkie znaczenie, ponieważ uwielbiam gotować i JEŚĆ!

Przedstawiam Wam NEL, Dziewczynę, która wykonuje, a może raczej wypieka te cudeńka z możliwością personalizacji kolorystycznej
i wzorniczej!

Bardzo serdecznie zachęcam do odwiedzenia Jej strony na Facebooku: klik
Prawda, że urocze naszyjniki? Apetycznie charakterne;)

Mój jest w odcieniach niebieskości, błękitu, turkusu. Bardzo broniłam się przed różem, ale chyba zupełnie niepotrzebnie, bo gdy zobaczyłam te pastelowe pyszności z rożkami lodowymi, oszalałam! Chyba się skuszę na dokładkę;)))

Tymczasem zobaczcie, jak prezentowałam się w moim naszyjniku jeszcze w ciąży;)



Hi:)

today I want to show you very interesting jewellery. It's Polish, hand-made and... yummie! What is also important, because I'm a cooking freak;)

Let me introduce you NEL, a girl who baked these sweets;) She's gonna design everything you need. So, chceck her fan page via Facebook: click and enjoy!

My first necklace is blue. I didn't want to try anything rose or pink, but now I adore pastel summer versions...

Look at me, pregnant;), wearing NEL jewellery;)


Zakupy otrzymujemy elegancko zapakowane./ Our order in a beautiful package.


Jak widać, naszyjnik jest dość duży./ As you can see, this necklace is quite big.


Idealnie wpisuje się w mój styl:)/ 100 % my style:)


Ja mam dietetyczne czekoladki, ciasteczko i kostium kąpielowy, czyli nie wszystko stracone i jest dla mnie szansa;)/ I've got diet chocolate, muffin and a swim-suit - so there's a chance for me;)


Perły i czekolada - lubię to!/ Pearls and a chocolate bar - I'm lovin' it!


Kostium kąpielowy - czyli chyba w tym roku popływam:)/ A swim-suit - I hope I'm gonna swim this summer;)


Pyszności!/ Delicious!










Uwielbiam polskie rękodzieło! I wszelkie oryginalne ozdoby, dzięki którym możemy czuć się wyjątkowo:) Taka na pewno jest biżuteria tworzona przez NEL.


I love Polish handicraft and everything what makes you original and not obvious. With NEL jewellery it's always possible:)

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers