czwartek, 28 stycznia 2016

Bell - recenzja najnowszej limitki/ Bell limited edition - my review


Cześć:)


Dziś przychodzę z recenzją dwóch kosmetyków, które dostałam podczas Świątecznego Spotkania Vlogerek i Blogerek w Krakowie. Jeśli chcecie przeżyć to jeszcze raz;), zapraszam do lektury: klik

Wśród tony prezentów, znalazło się też coś od firmy Bell. Markę tą kojarzę
z czasów młodości, kiedy to za kilka złotych kupowałam swoją pierwszą dorosłą pomadkę w małym sklepiku przy dworcu;) Była baaardzo perłowa, w odcieniu różu
i brzoskwini z delikatnymi drobinami... Oczywiście, żółciła też zęby, a jak:P Ale! To było jakieś piętnaście lat temu. Młodość minęła, trendy się zmieniły, a firma została. I z powodzeniem serwuje nam coraz to nowsze kosmetyki. Te, z limitowanej edycji Silky Velvet/ Shine&Chic możecie kupić w Biedronce do końca stycznia, także kto ciekawy, musi się spieszyć:) 








Wybaczcie ten wybrudzony lakier, ale przesyłka, która szła na nasze spotkanie nie była chyba dobrze zabezpieczona;)


Zacznę od podkładu. Trafiła mi się chyba wersja najjaśniejsza, bo opatrzona jedynką;) Podkład bardzo ładnie się nakłada przy użyciu pędzla, palców, gąbki.
Z jego aplikacją nie miałam żadnych problemów. Kryje też całkiem przyzwoicie. Według mnie jest taki akurat na zimę, ale... Mimo, iż do bladziochów nie należę, ten odcień jest dla mnie za ciemny. Odnoszę wrażenie, że od razu po aplikacji na twarz ciemnieje, albo ma inny odcień niż w tubce;) Jedno z dwóch, nie wiem;) Przyznam szczerze, że już zdecydowanie wolę podkład za jasny, bo po nałożeniu pudru i całej reszty do konturowania;), wszystko ładnie da się wyrównać. A zbyt ciemnego podkładu już niczym nie da się uratować:/ Myślę, że może znajdę kogoś, komu bardziej spasuje, a wtedy na pewno dam znać co i jak;)


Drugi produkt, który wpadł w moje ręce, to lakier do paznokci: czarny
z drobinami.
Tu też niestety nie zapałałam miłością, bo... Po pierwsze nie lubię czarnych paznokci - tak mam i już:P Są dla mnie zbyt oczywiste. A ten w wersji
z brokatem, to już w ogóle pogwałcenie mojego ostatnio nader ascetycznego stylu, o ile tak mogę powiedzieć;) Żarty żartami, a teraz do rzeczy:) Lakier trzeba nakładać minimum dwiema warstwami, bo robi straszne prześwity. Na moich zniszczonych hybrydą paznokciach nie trzymał się zbyt długo. Jakieś max. 3 dni, no i raczej nie zagości u mnie na dłużej. Zdecydowanie wolę jasne pazurki, a jak już ciemne, to raczej coś pomiędzy wiśnią a ciemnym brązem;) Burgund to się chyba nazywa;)


Dziś, będąc w Biedronce, spojrzałam na szafę Bell i inne kolory lakierów. Był tam jeszcze intensywny fiolet, coś jak koral i beż. Jedynie nudziakowi byłabym w stanie dać jeszcze jedną szansę;) Może się skuszę?








Na pazurkach mam kolejno od kciuka: ukochany OPI Bubble Bath, dwa razy lawendową Viperę, o której też będzie:), ołówkowy grafit Paese - cudnie kremowy, mmm - też o nim wspomnę i na końcu czerń od Bell.



Chcę Wam jeszcze pokazać zimowe pudełko na ciastka i moją kawkę dnia;) Miłego!




 Hi:)

Today my new review. This will be something about 2 products, which I got from Bloggers Meet Kraków event. If you missed this post, there you go: click

We received 2 cosmetics from Bell. I know this brand from the childhood;) So, if you want to buy Silky Velvet/ Shine&Chic limited edition, hurry up. It will be available till the end of January in Biedronka.

Please, forgive me this dirty nail polish. Something went wrong with the shipping...


First: foundation. I think this is the lightest version (01 means fair), but it's too dark even for me:/ I like the application and effect, but this colour is really hard. Not for me:/

Second: nail polish. I received black with glitter. Hmmm, it's strange, because I don't prefer black on my nails. Ang this glitter... No, no, no. To be honest if I have to choose, I'd like to wear maroon. Plus I need to apply two layers at least to get the look. It was on my nails about 3 days, because ther're completely distaster after my hybrid manicure.

Today I was in Biedronka and checked all these colours. There were intenssive violet, coral and nude version. And the last one could be really interesting for me;) Should I risk again;)?

You can see my last mani. On my nails (from the thumb): OPI Bubble Bath (Adore it!), two times heather from Vipera (review soon), amazing charcoal Paese (also soon;) and finally Black Glitter by Bell.

Last but not least my winter cookies box and delicious apple pie coffee:) Have a lovely day!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers