sobota, 17 czerwca 2017

Witamina A - my love! Nowość od DermoFuture

Hejka,

ostatnio nie miałam jeszcze bardziej czasu na blogowanie, ale za to postanowiłam bardziej o siebie zadbać. I nie mówię tu tylko o diecie i ćwiczeniach;) Ale przede wszystkim o dbaniu o skórę, cerę, ciało. Długo walczyłam z nawracającym trądzikiem, suchą skórą, alergiami... Na szczęście dzięki rozsądnej pielęgnacji
i diecie wykluczającej udało mi się pozbyć problemu (oby na zawsze!). Nie jem już mleka krowiego i jego pochodnych. Jedynie mozarelli nie umiem odrzucić - zbyt bardzo ją kocham;) Nie jem też słodyczy a chipsy jem raz w miesiącu (wiadomo
o co chodzi). Efekty treningów możecie oglądać na Insta;), gdzie oczywiście bardzo gorąco zapraszam, bo tam mnie zdecydowanie więcej;) Znajdziecie mnie pod nickiem: iwona_dki



A w kwestii pielęgnacji twarzy, zajawiłam się strasznie no modłę koreańskiej pielęgnacji kanapkowej, czyli stosowanie wielu kosmetyków na raz:) Brzmi niedorzecznie? Ale ma sens i to ogromny! Bo przecież każda partia ciała/ twarzy ma inne potrzeby. I tak, u mnie jest to tylko rytuał wieczorny, ponieważ rano nie mam zbyt wiele czasu. Zaczynam pracę o 7 i w dodatku dojeżdżam do biura rowerem 8,3 km! Z górą-gigant na końcu;) Także, brawo ja! Ale do rzeczy - dziś będzie o absolutnie koniecznym składniku pielęgnacji, czyli o serum! Jest to skoncentrowany produkt o wodnej konsystencji, dzięki której cenne składniki szybko i łatwo wnikają w skórę. Warto też na wierzch dołożyć jakiś bardziej treściwy krem, żeby cały proces wzbogacić i zapobiec ulatnianiu się wszelkich dobroci. U mnie jest to absolutny must-have! Za każdym razem zmieniam serum, ale co jakiś czas wracam do ulubionych. W tej kwestii dba o mnie już od dawna firma DermoFuture i Michał z bloga http://www.twojezrodlourody.com.pl/

Ostatnio testowałam produkt z witaminą A. Jak było? Oto efekty:)







Przez okres ciąży nie używałam niczego z witaminą A, także moja skóra była jej spragniona. Tak mi się przynajmniej wydawało;) Na jej bazie produkowana jest przecież większość kosmetyków przeciwzmarszczkowych.




Zadaniem serum jest głównie wygładzenie skóry i poprawienie jej struktur, poprawa nawilżenia wszystkich warstw naskórka, rozjaśnienie przebarwień posłonecznych, potrądzikowych i hormonalnych, zwężenie rozszerzonych porów, zwiększenie jędrności skóry, spłycenie zmarszczek i poprawa konturu twarzy. Czyli jednym słowem wszystko, czego akurat potrzebuję;)




Skład, jak widać mamy wzorowy!




Kolejne serum DermoFuture pakowane w typowym dla nich stylu, czyli ciemna, szklana buteleczka z pipetą ułatwiającą aplikację. Konsystencja lejąca, ale tym razem lekko oleista o mocno żółtej barwie. I zapach, lekko słodki, przyjemny, co dodatkowo umila nakładanie i mobilizuje do masażu twarzy.




Chętnie używam do tego mojego pulsacyjnego masażera do twarzy z głowicą wzbogaconą 24-karatowym złotem, o którym już było co nieco na blogu:)




Link do produktu tutaj




Znacie już te kosmetyki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers