piątek, 10 lutego 2017

Propozycje prezentów walentynkowych - dla niej i dla niego:)






Cześć:)

Już chyba najwyższy czas na propozycje prezentów walentynkowych:) Dlatego dziś zapraszam na szybki, zdjęciowy post a potem znikamy odpoczywać:) Pamiętajcie, że nie ważne jak drogi jest prezent. Liczy się pomysł i gest! Miłego oglądania!




Nie ukrywam, że bardzo lubię dostawać prezenty kosmetyczne, więc takowych propozycji będzie dzisiaj najwięcej:) Osobiście stawiałabym raczej na pielęgnację, bo zapachy i kolory to już kwestia bardziej indywidualna i spora odpowiedzialność zarazem:) Ale jeśli znacie osobę obdarowywaną, nie wahajcie się:)



Zawsze można też zrobić jakąś fajną paczkę z kilku tańszych, ciekawych produktów. Jednym z bazowych kosmetyków jest coś do demakijażu. Polecam mleczko kolagenowe BingoSpa tym, którzy nie cierpią na żadne alergie ani nie są fanatycznymi analizatorami składów;) Jest to uniwersalny, kremowy kosmetyk do mycia twarzy, nie tylko dla kobiet:)






Ja zwykle składam takie właśnie paczki, dostosowane do poszczególnych, kochanych osób:)











Pamiętajcie Panowie, że buty na obcasach to też najlepszy przyjaciel kobiety:)




Osobom lubiącym delikatną i naturalną pielęgnację polecam kosmetyki polskiej marki Biolaven. Apetycznie pachną miksem lawendy i słodkich winogron i sprawdzą się dla całej rodziny.  




Moim włosom nie spasował tylko ich szampon. Lejąca, nie pieniąca się formuła nie oczyszcza wystarczająco moich farbowanych włosów, które zawsze noszą na sobie ślady ciężkich produktów do stylizacji.



Cała reszta serii jest naprawdę godna uwagi, nie tylko ze względu na wzorowy skład.
















Ten sam producent stworzył, jak dla mnie, zestaw idealny. Peeling do twarzy
z korundem i pomadka peelingująca
to moje absolutne podium pielęgnacji. Te dwa produkty ZAWSZE muszę mieć na stanie;) Delikatne, a jednak skuteczne. Wzorowe składy i widoczne efekty stosowania. Można by jeszcze długo wymieniać, ale znacznie bardziej warto ich spróbować. Nie pożałujecie! Rodzinka też skorzysta:)




Włosomaniaczki ucieszą się z takiego romantycznego zestawu równie dobrych składowo kosmetyków John Masters Organic. Jest to propozycja ciut droższa, ale dobrze dobrane do naszych bieżących potrzeb, potrafią zdziałać cuda!





Co może skrywać takie serduszkowe pudło? Dowiedzieliście się już z głównego zdjęcia u góry:) Powiem tylko, że pełne było zapachu i czerwieni. Kocham glicerynowe mydełka i musujące kule do kąpieli, a Wy?



Sama słodycz i to bez grama kalorii:) Pyyycha!






Dla wielbicieli długich kąpieli idealny będzie zestaw tego typu. Przydatny i ładny prezent;)









Mój kawior, płyn do kąpieli i peeling solny ze Starej Mydlarni pachną magnolią, ale nie jest to zapach rajski, bynajmniej:/ Raczej czuć go chemią:/ Warto zatem powąchać tester przed zakupem... Składy też nie są zachwycające, niestety. Będę szukać dalej;)




Po kąpieli warto nawilżać całe ciało regularnie. Nasza skóra i zmysły będą wówczas zachwycone:) Nietypowy balsam w kostce to idealny pomysł na prezent. A ten
z LUSHa wprowadzi każdą kosmetoholiczkę w stan ekstazy;))) Drodzy mężczyźni: po czymś takim nie będziecie musieli jakoś szczególnie się starać;))) Jedyny minus: dostępność. Ale! Zawsze możecie zabrać swoją wybrankę na romantyczny weekend za naszą południową granicę:P




Teraz jeszcze tylko kropla perfum na szyję i można zaczynać... świętowanie! Jeśli znacie gust osoby obdarowywanej, możecie śmiało zaryzykować, choćby miniaturką. Lubimy takie gadżety mieć w każdej torebce:) Nie musi to być coś super drogiego. Ważne, by odpowiadało naszemu temperamentowi:)



Kolorówka też jest kwestią kontrowersyjną, ale tej pomadki możecie być pewni, bo pasuje do każdego typu urody i karnacji. 




Tylko kolor zapiszcie dokładnie! Bo w sklepie można dostać oczopląsu;)


Jest to piękny, zgaszony, blady róż. Bardzo uniwersalny kolor, kremowa konsystencja. Nie jest mega trwały, ale też dość równomiernie schodzi z ust. Nie wysusza, nie ściąga, nie uczula. No i kosztuje ok. 12 zł. Prawie ideał! Bardziej kocham tylko Brave z MAC'a.







Jeśli np. oboje kochacie sushi, ale tym razem wolicie zostać w domu lub po prostu w waszej miejscowości nie ma godnego sushi baru, zróbcie je sami:) Zajmie to co prawda trochę czasu, ale satysfakcja i wygoda konsumpcji, wszystko wynagrodzi;) Polecam spróbować;) Efekt gwarantowany!






Polecam także zrobić własnoręcznie ciastka miłosne z serduszkiem;) Będą idealną przekąską do wieczornego seansu w łóżku:) - To co kochanie, oglądamy Kossakowskiego;)? Hahahaha! Jadłabym!!!




 A to już na koniec kwintesencja Walentynek. Czerwona róża, kawka i domowe ciasto - czyli wersja de luxe (ze śniadaniem, haha). Miłego świętowania wszystkim życzę i zmykam odpoczywać z Kossą <3





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers