sobota, 6 maja 2017

Wiosenny wypoczynek w mieście i poza nim;) Atrakcje Krakowa i okolic

Cześć:)

Wiosna musi być kobietą! Skąd to wiem? Bo jest wyjątkowo kapryśna i zmienna. Chyba nawet bardziej niż ja:P Już chyba dwa miesiące temu pokazała swe łagodne i ciepłe oblicze tylko po to, żeby potem gnębić nas wielotygodniowym chłodem... Nie zważając na pogodę, warto się jednak ruszyć. Z domu, z kanapy, sprzed telewizora i komputera (tak tak - a jak widać po kalendarium bloga nawet mnie się to udało. A ponoć jestem uzależniona hahaha). Zawsze kiedy tylko mam chwilkę, lubię aktywnie spędzać czas. Najpierw oczywiście sprzątam i cały czas ogarniam swą rzeczywistość;))) Po trzydziestce bowiem stałam się straszną pedantką i każdy, drobny szczególik potrafi zepsuć mi humor i zaburzyć moją delikatną równowagę:P Dziś chcę pokazać kilka fajnych miejsc w Krakowie i nie tylko:)



Na największą uwagę zasługuje oczywiście krakowski Ogród Botaniczny. Swe podwoje otwiera zwykle już w połowie kwietnia i oferuje namiastkę rajskiej przygody aż do późnej jesieni. Usytuowany w centrum miasta, daje cień, poczucie relaksu i odprężenia i poraża feerią barw o każdej porze roku. Ceny biletów są tak śmieszne, że można sobie pozwolić na taką rozrywkę nawet kilka razy w tygodniu. A już sama wizja czytania książki w takiej scenerii przyspiesza bicie mego romantycznego serca... Pomyślcie tylko o Waszych prywatnych sesjach zdjęciowych wśród trawy i kwiecia... 
















Co roku ogromną popularnością cieszą się magnolie. Mają chyba najwięcej fanów;)








Na terenie obiektu jest też palmiarnia i jeziorko:) Nowością dla mnie była w tym roku plantacja storczyków i wystawa roślin owadożernych;)







Pięknych, kwiatowych miejsc na mapie Krakowa nie brakuje. warto chociażby wspomnieć o ogrodach przy Wawelu (cuudne, wielkie magnolie), Placu Centralnym w Nowej Hucie i skwerku przy Grottgera, który został obsadzony jakżeby inaczej - magnoliami). 



Zawsze warto wpaść też na Rynek, bo tam codziennie coś się dzieje:)
I niekoniecznie są to atrakcje drogie:)




Jako konsument dość wymagający mam mocno ograniczone rewiry cukierniczo-gastronomiczne;) Ale jest jedno miejsce godne uwagi. A mianowicie Cukiernia Sowa ulokowana w Galerii Kazimierz. Po drodze z Rynku lub Ogrodu Botanicznego
w stronę dzielnicy żydowskiej (Kazimierz). Wyroby są na tyle dobre, ze każdy znajdzie tam coś dla siebie. Ja preferuję lżejsze smaki, dlatego chętnie wybieram mus truskawkowy. Amatorzy cięższego uderzenia docenią choćby tort pralinowy. Pyszny, ale esencjonalnie słodki i wręcz mazisty od nadmiaru czekolady;)))


Po takim deserze łatwo zrzucić dodatkowe kalorie spacerując brzegiem Wisły w stronę Kazimierza. Dla mnie wciąż jest to miejsce magiczne i pełne niespodzianek. Uwielbiam tam bywać, chodzić nawet sama, fotografować ... 




Oprócz klimatycznych, acz mało zadbanych (przepraszam) kawiarni, sporo też tu nowoczesnych miejsc. Dużym zainteresowaniem i to całorocznie cieszą się foodtruck parki, czyli miejsca, gdzie można zjeść jedzenie z całego świata prosto
z budki;) Kiedyś obciach, dziś hajp:) Sama bardzo lubię tam chodzić i mimo, że nienawidzę burgerów wołowych, zawsze znajdę tam coś dla siebie:)









Równie często jestem gościem w Hucie. Cenię ją ogromnym sentymentem i tam też czuję się bardzo u siebie, co widać na załączonym obrazku. Ciuchy z Huty zawsze spoko! UnicutNH - polecam!




Huta w ogóle nie jest tak straszna, jak ją malują! Bo malują ja zupełnie fajnie
i z klasą! Jest tu co najmniej kilka godnych uwagi miejscówek. Zresztą, sami zobaczcie!










UnicutNH to nie tylko gotowe projekty utalentowanych artystów. To też dodatki
i akcesoria do domowego DIY. Wczoraj np. popełniłam taki oto t-shirt:)




A oprócz tego weszłam w posiadanie cudownej bluzy o kroju crop top z różami
i w taki sposób stałam się królową Roses Avenue...




Zawsze jest dobra pora na trening, dlatego deszcz ani kałuże nie są mi straszne;)









Wiosną lubię też lepiej się odżywiać. Zawsze wtedy sięgam chętniej po książki motywacyjne. Obecnie indoktrynuje się biblią pewnego australijskiego guru;) Szczegóły wkrótce.










Czasem i moją ekipę dopada leń;)










A z Krakowa to już naprawdę blisko w Tatry:) Mamy tą cudowną możliwość ucieczki w nieznane, choćby na jeden dzień... Bardzo lubię te wyprawy, choć z wiekiem zdecydowanie zmieniły one swój charakter;) Mniej już pieszych wędrówek, alkoholu, piosenek przy ognisku i tanich kwater;p Teraz bardziej chcę się zrelaksować, dlatego szukam cichych, eleganckich pensjonatów z basenem, saunami, pysznym jedzeniem, komfortowymi wnętrzami i sąsiedztwem term... Tak, wiem. To wszystko przez ten wiek hahaha!



Cudownie pachnący bez, bez którego nie ma maja ani Dnia Matki!




W Zakopcu polecam cukiernię Samantę, gdzie ostatnio odkryłam lemoniadę różaną - mniam!










Typowy asortyment góralski:)



Kupiłam też sobie i mamie siaty na zakupy z motywem parzenicy. Dość szybko się niszczą, ale ja bardzo lubię takie etno motywy i mimo raczej mocno sportowego stylu na co dzień, lubię siebie w takim wydaniu;) I nawet mrok czarnych ubrań się
z tym nie gryzie.




Żegnam Was tymczasem i... zapraszam do Krakowa!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers