niedziela, 13 marca 2016

Projekt Denko #6/ 10 pan project #6

Cześć:)

Daaawno nie było tu denka, a zużyłam tego już chyba pół piwnicy;) Żartuje, oczywiście. Ale fakt! Nazbierało się tego sporo. Dziś część pierwsza:)

Do dzieła...








Na pierwszy rzut idzie żel ze świetlikiem lekarskim Flos Lek. Produkt naturalny, bardzo delikatny. Lubię mieć go w lodówce na ciężkie powieki i ciężkie poranki;P Myślę, że jest to produkt dobrze znany. Może nie czyni cudów, ale jest tani
i przyjemny:)




Kolejny must have u mnie. Jardins du monde od Yves Rocher. ZAWSZE mam je wszystkie;) Kocham od lat, nie bacząc na skład:) Tak powinno to brzmieć mniej więcej. Ich zapachy i konsystencja są nie do podrobienia. Na szczęście nowe wersje są już bez parabenów, ale co poniektóre zawierają SLS zaraz po wodzie:/ Kwiat bawełny to najbardziej czysty i uniwersalny zapach z całej serii. UWIELBIAM!





Kiedyś balsamów brązujących używałam częściej. Teraz ich smrodek kamuflowany innymi chemicznymi aromatami zbyt bardzo działa mi na nerwy;) Od czasu do czasu mogę zdzierżyć, ale na co dzień nie ma szans. Ten zły nie jest, natomiast skład
i smród trochę go dyskwalifikują:/






Po porodzie dbam o włosy jeszcze bardziej. A tegorocznym, jedynym postanowieniem na nowy rok było: dbać o siebie:) Więc dbam:) Nie jestem fanką produktów Eveline, ale ta maska z dodatkiem olejku arganowego była całkiem ok.
A bynajmniej nie szkodziła. No i skład przyzwoity, brawo!






Jako ambasadorka LPM nie powinnam tego mówić, ale SLSy i inne badziewia
w składzie są najsłabszym ogniwem marki... Mimo, że ich żele i balsam do ciała lubię, to trochę jednak tracą w moich oczach. Ten żel jest bardzo kremowy i ma charakterystyczny, gryzący w nos zapach;) Taki bardzo świeżo cytrusowy. Zimą bywa mi od niego chłodno;) Ale za to latem po siłce, megaaa!






Emulsja micelarna do mycia twarzy Cetaphil to wyjątkowo delikatny produkt, który też niestety ma trochę zła w składzie:/ Więcej tutaj  
Raczej nie będzie powtórek. 






Kolejny przyjemniaczek - Kwiat lotosu. Pachnie ekskluzywnie jak najdroższe perfumy. Kobiecy, ciepły, elegancki zapach. 






Jedni go kochają, inni nienawidzą. Mnie krzywdy nie zrobił, a wierzę, że pomógł:) Stosowałam w ciąży i po porodzie. Polecam wszystkim, którym parafina nie straszna;) Więcej info: tu






Antyalergiczny krem do twarzy z dodatkiem olejku arganowego ze Starej Mydlarni. Krem o dużej pojemności, wydajny aż do znudzenia;) Ale to chyba dobrze, prawda? Na początku stosowania miałam kilkudniowe nieprzyjemności skórne, ale minęło;) Więcej tutaj







Kwasowa terapia hialuronowa do stosowania co kilka dni ma cudownie odmładzać naszą skórę. Aktualnie zużywam trzecie opakowanie i cudów nie ma, ale... Dam mu szansę:)






Kupiony jeszcze w ciąży szampon Green Pharmacy. Myślałam, że to w miarę naturalny produkt. Oj, myliłam się. Zużyty do mycia pędzli;) Nie kupię więcej.







Maleńka próbka maski do włosów z olejem arganowym Prosalon zapowiada się świetnie. Chętnie kupię pełnowymiarowy produkt. Z tego co wiem, kosztuje jakieś 28zł i jest dostępna np. w Hebe.









Najdziwniejsze i najnudniejsze perfumy ever, jakie miałam okazję używać. To było ledwie 30 ml i myślałam, że nie dam rady:/ Zapach niekonkretny, nie trzymał się długo na mojej skórze. To konkretny argument na to, żeby nie zamawiać perfum
z sieci bez wąchania;))) Cerruti 1881 wersja różowa NOPE!






Kredka wodoodporna Wibo granatowa z gąbeczką do rozcierania, kupiona na mega promocjach w Rossmannie była ze mną przez całą ciążę. Kiedyś, nielubiana, spędziła ze mną te słodkie 9 miesięcy, tworząc mój daily make-up:) Produkt tani
a dobry.






Jak wyżej, kupiony na promce w R. za grosze. Znany całemu światu. To moje ente opakowanie i co ciekawe aktualnie nie mam go na stanie;))) Tani a dobry - lubię to!






Baza pod cienie do powiek kupiona w Naturze. Dość dobra jak dla mnie, cena niska. Jedyny minus: nie da się jej zużyć do końca: zostaje na ściankach, gęstnieje, zasycha.




Masełko do smarowania i masowania brzuszka ciążowego. Bardzo przyjemna konsystencja. Topi się w palcach i bardzo ładnie nakłada. Już zawsze będzie mi się kojarzyć z moim wielkim brzuchem i wiosną'15:))) 




Kolejny ciążowy hit - pasta Lacalut activ, która hamuje krwawienie dziąseł, szczególnie uporczywe u kobiet ciężarnych. Pamiętajcie tylko, żeby przed stosowaniem ustalić tą kwestię ze swoim lekarzem. Przezorność w ciąży zawsze wskazana. Ja byłam z niej zadowolona.




I jeszcze jeden produkt do włosów. Poczciwa Babcia Agafia i kompleks jej ziół. Przyznam szczerze, że po jednej butli nie zauważyłam żadnej poprawy kondycji moich włosów. Podejrzewam, że wiele wody w Wiśle upłynie, nim doprowadzę je do względnego porządku:/


Tyle na dziś. Nie chcę Was męczyć. Kolejne edycje zdenkowanych już wkrótce:) Znacie któryś produkt? Lubicie?


Hi:)

I almost forgot about 10 pan project series... But I was still collecting empties;) So, enjoy the very first part of it:)

Flos Lek eyegel with Polish herbs - natural and very delicate product. I always keep it in the fridge. I know it's popular and everyone knows it well. Cheap and good.


Next must have product: shower gel from Yves Rocher - Jardins du monde. I also always have them at home. Even ingredients don't scared me;) Cotton flower is the cleanest smell I've ever tried.


Lirene Body Arabica - Few years ago I was a big fan of self-tanning creams, now I hate this specific smell. From time to time it's ok, but not for long. This one wasn't bad, but ingredients disaster...

Eveline - hair conditioner - after a labour i became a hairmaniac. And my New Year's Resolution was to take care of my hair. I don't prefer Eveline products but this conditioner wasn't bad. With a hint of argan oil - it's always good to have:) Ingredients - in plus, bravo!

LPM Orange blossom shower gel - in my opinion SLS and other chemicals are the worst here. This gel is creamy, delicate with a zesty smell. I prefer to have it during hot summer. In the winter might intensify cold feeling;)


Cetaphil micellar face lotion - quite delicate product with suspicious ingredients;) For more about this product, search on my blog.

Next nice shower gel from YR is a Lotus Flower. This time very dominant, elegant and posh smell.


Bio-Oil - love or hate? I loved it after my labour. For me parrafinum liquidum doesn't really matter and I believe it helped me a lot:) More info on my blog, of course;)


Anti-allergic face cream with argan oil from Stara Mydlarnia - Huge jar, very productive. We weren't friends at the beginnig. Click Search for more;)

La Luxe - hyaluronic acid face therapy. I'm using third bottle already without any success;)


Green Pharmacy shampoo - I bought it when I was pregnant. I thought it's natural, but wasn't. I washed my make-up brushes with it;)

Prosalon Argan oil hair mask - after this sample I'm sure I'm gonna buy standard product in Hebe:)

Cerruti 1881 pink limited version. Next proof: Never ever order perfume without a tester;) That was 30 ml only but I was completely damaged with this strange smell. NOPE!

Waterproof eyeliner by Wibo, bought in Rossmann for about 4PLN, that was my best simple make-up during pregnancy. Very cheap and good product.

Synergen Compact Powder - next cheap and good cosmetic from R. Everyone knows it well!

Eyeshadow base from Drogeria Natura - quite good, but it was too dry to use it all.

Palmer's Tummy Butter - my first impression about my pregnancy, I smile even now;) Nice smell, productive, safe ingredients. All you need...

Next pregnancy must have - Lacalut activ toothpaste. Helps with bleeding gums, but remember to always ask your doctor before using anything during pregnancy.


One more hair mask from Granny Agafia;) Herbs complex should cure our hair. I couldn't see any difference... Well, I know it's not easy and fast process, so I could give her another chance;)


I think, it's enough for now. Next batch soon;) Do you know these products?


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate

Obserwatorzy

Google+ Followers